Setki walk, sala pełna kibiców, mistrzowskie tytuły także dla zawodniczek gospodarzy oraz gratulacje z różnych stron świata – to najkrótsze podsumowanie World Championship IBU Kyodo Budokai w Korzennej. – Myślę, że teraz nie będę musiał nikogo przekonywać, że Korzenną można promować przez karate – mówi Łukasz Michalik, prezes Ronin Korzenna, głównego organizatora wydarzenia.

Europa, Azja i Afryka

W hali sportowo-widowiskowej w Korzennej pojawili się zawodnicy i zawodniczki karate kyokushin i kickboxingu z kilkudziesięciu krajów. Swoich reprezentantów miały m.in. Węgry, Ukraina, Mołdawia, Grecja, Iran, Izrael, Austria, Dania, Maroko, Turcja czy Namibia. Nie zabrakło też licznych reprezentantów polskich klubów.

Emocje i nokauty

Rywalizacja toczyła się równolegle na czterech matach i na ringu. Najpierw sędziowie oceniali rywalizację w kata, polegającą – ogólnie mówiąc – na prezentacji precyzyjnej sekwencji ruchów złożonej z ciosów i pozycji.

Potem był czas na kumite, czyli bezpośrednie walki pomiędzy zawodnikami. O ile w młodszych kategoriach obowiązywały ochraniacze na tułów, głowę i nogi, to w zmaganiach seniorów pojedynki odbywały się w formule full contact. Niezwykle zacięte walki i brak jakiejkolwiek ochrony skutkowały także urazami i ciężkimi nokautami. Złamana kość piszczelowa czy palec u ręki to tylko niektóre z nich. Bardzo niebezpiecznie wyglądający nokaut po kopnięciu na głowę wymagał długiej pomocy medycznej i wizyty w szpitalu. Ostatecznie poszkodowany zawodnik wrócił na halę w Korzennej i z ekipą odjechał do hotelu.

Emocji nie brakowało także na ringu, gdzie walczyli kickbokserzy. W niektórych przypadkach konieczna była dodatkowa, rozstrzygająca runda, by wyłonić zwycięzcę.

Nasze mistrzynie

W konfrontacji z czołowymi zawodniczkami i zawodnikami z różnych stron świata reprezentantki i reprezentanci klubu z Korzennej pokazali się z dobrej strony. Szczególne powody do zadowolenia dały trzy zawodniczki. Tytuły mistrzowskie zdobyły: Lara Surma w kata oraz Oliwia Hadała i Paulina Kogut w kumite.

Spośród 37 reprezentantów i reprezentantek gospodarzy także inne osoby zajęły wysokie miejsca. W kumite w różnych kategoriach wiekowych odnotowano następujące wyniki: Adrian Grygiel – 2. miejsce, Adela Strama – 2., Lena Gnoińska – 3., Alan Grygiel – 2., Wiktoria Hojnor – 2., Laura Surma – 3., Michał Rosiek – 3., Szymon Kordys – 3., Aleksandra Bielak – 2., Amelia Kołacz – 3., Michael Skalny – 3. Pozostali stoczyli często bardzo wyrównane pojedynki z doświadczonymi i utytułowanymi przeciwnikami, a wszyscy zdobyli bezcenne doświadczenie w zmaganiach na wysokim poziomie.

Szczególna oprawa

Organizatorzy zadbali także o specjalną atmosferę imprezy. Duże wrażenie robiła ceremonia otwarcia. Dziesiątki zawodników przy muzyce wyprowadzał na scenę… samuraj. W trakcie turnieju po hali przechadzali się „wojownicy” z mieczami.

Przedstawiciele wszystkich federacji otrzymali japońskie bramy torii, symbolizujące łączność świata ludzi z wiecznym światem duchów. Wyjątkowe pamiątki z nazwą miejsca turnieju wykonał własnoręcznie z drewna sensei Paweł Smoleń – trener klubu z Korzennej.

W trakcie wydarzenia kilku zawodnikom wręczono certyfikaty potwierdzające uzyskanie kolejnego stopnia mistrzowskiego w karate kyokushin. Zadbano także o zindywidualizowane trofea dla zwycięzców poszczególnych 90 kategorii. Nazwiska triumfatorów grawerowano na pucharach na bieżąco.

– Życzę wszystkim jak najlepszych wyników i mam nadzieję, że w Korzennej spotkamy się ponownie – mówił wójt Leszek Skowron, otwierając oficjalnie mistrzostwa.

Dobre wrażenia

Starania organizatorów docenili przedstawiciele obecnych na mistrzostwach federacji. Po zakończeniu rywalizacji Łukasz Michalik odbierał je bezpośrednio i telefonicznie. Chwalono nie tylko sam przebieg turnieju, ale także zaangażowanie licznej ekipy pracującej podczas rywalizacji.

– To ogromna zasługa rodziców dzieci trenujących w klubie oraz licznych wolontariuszy – podkreśla prezes klubu Ronin Korzenna.

W prace o charakterze techniczno-logistycznym, a także w pracę podczas turnieju w roli tłumaczy i obsługi technicznej walki włączyło się kilkadziesiąt osób.

Bezcenne wsparcie

Trudno byłoby sobie wyobrazić wydarzenie tej rangi w Korzennej bez determinacji i pasji grupy ludzi oraz wsparcia instytucji i sponsorów. Jak podkreśla Łukasz Michalik, niewielu wierzyło, że to się w ogóle uda. Sceptycznie do przedsięwzięcia podchodzili nie tylko obcy, ale także znajomi, a nawet rodzina.

– Najbardziej zaufał nam wójt Leszek Skowron. Może dlatego, że jesteśmy w stałym kontakcie i mógł obserwować krok po kroku, jak to wszystko przybiera na sile.

Gmina wspierała ideę od początku, a w ostatnich trzech latach współpracuje z klubem regularnie. Pomoc finansowa umożliwiała wyjazdy na turnieje, a wsparcie logistyczne – organizację wydarzeń na miejscu. Nieodpłatne użyczenie hali sportowo-widowiskowej w Korzennej, sceny, sprzętu nagłaśniającego i wyposażenia było jednym z najważniejszych elementów organizacji mistrzowskiej imprezy.

Wraz z pomocą Centrum Kultury w Korzennej, które wzięło na siebie także m.in. obsługę gastronomiczną, był to wkład nie do przecenienia.

Nie udałoby się także bez zaangażowania sponsorów, bo ogólne koszty organizacji wydarzenia sięgnęły kilkudziesięciu tysięcy złotych. Do tego warto dodać koszty wielomiesięcznej pracy organizatorów i licznych wolontariuszy, którzy poświęcili dziesiątki godzin na to, by marzenia zamienić w rzeczywistość.

– Wszyscy razem udowodnili, że da się pokonywać kolejne bariery. Bardzo im za to dziękuję – dodaje sensei Łukasz Michalik.

Jakie są zasady udziału?

W turnieju rywalizowały zawodniczki i zawodnicy z jednej z wielu światowych federacji karate kyokushin, do której należy klub z Korzennej. Do udziału w nim swoich reprezentantów delegują federacje krajowe na podstawie własnych kryteriów.

Najczęściej decydują wyniki uzyskiwane w turniejach krajowych, czasem organizowane są turnieje kwalifikacyjne. Tak było np. w przypadku Turcji, która wyłoniła swoją reprezentację w kilkudniowym turnieju z udziałem około 1200 uczestniczek i uczestników.

Członkowie innych federacji nie biorą udziału w mistrzostwach organizowanych przez konkurencyjne federacje, rywalizując we własnych wydarzeniach. Stąd nieobecność w Korzennej przedstawicieli Japonii, Korei Południowej czy Chin, którzy należą do innych federacji.

Starania organizatorów mistrzostw w Korzennej o udział zawodniczek i zawodników np. z Japonii nie przyniosły rezultatu. Zdaniem Łukasza Michalika takie rozdrobnienie (tylko w Polsce działa kilkadziesiąt federacji) szkodzi dyscyplinie, ale z dotychczasowych doświadczeń wynika, że próby unifikacji wydają się zadaniem nie do wykonania.
Zobacz więcej zdjęć.